Zapraszamy na stronę III Zakonu św. Franciszka

Dzięki Bogu w Polsce, zaczął od nowa działać III Zakon Św. Franciszka,  pod duchową opieką naszego duszpasterza (sedevacante.pl) – X. Rafała Trytka.

Sw. Franciszek w 1221 roku Listem do wiernych założył III Zakon. Pierwsze grupy ludzi świeckich pragnących realizować ideały franciszkańskie zwano początkowo Braćmi i Siostrami od Pokuty.

Maryo Panno, najświętsza i niepokalana, racz sercem macierzyńskim być zawsze III. zakonu Królową, podporą i ucieczką, a ręką błogosławioną przeżegnaj tę stronę, poświęconą świętemu Ojcu Serafickiemu Franciszkowi, Założycielowi tegoż zakonu, miłością Serafinów ku Bogu i bliźnim pałającemu, aby wszystkim tercjarzom była przewodnikiem na drodze do nieba prowadzającej. Arnem.

Za: http://paxetbonum.com.pl/

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA LUTY

           Życie o. Maksymiliana i braci franciszkańskiej z nim związanej jest bardzo skromne. Symbolizuje to wydarzenie, kiedy brat towarzyszący o. Maksymilianowi w Nagasaki, musi pożyczać od Niego jedyne buty, aby móc udać się w nich na zakupy. "Święte ubóstwo naszym bogactwem" głosi o. Kolbe. O. Maksymilian pisze iż: "Nie ma złych ludzi. Są biedni, zagubieni, siedzący w mroku i cieniu śmierci. Nie znają Niepokalanej. Nie znają jej Syna. Dla nich właśnie tutaj jesteśmy. Musimy dotrzeć do ich dusz, umysłów i serc. Musimy uczyć słowem i przykładem życia. Musimy ich oświecać miłością. Oświecenie będzie prowadziło do nawrócenia. Nawrócenie do otwarcia na Miłość Najwyższą". O. Maksymilian miał wielkie plany dotyczące zbawienia biednych dusz - koncepcja stworzenia rozgłośni radiowej i studia telewizyjnego. Dniem codziennym wypełnionym realizacją celów Rycerstwa Niepokalanej. Zabiegami o nawrócenie grzeszników, heretyków, schizmatyków, zwłaszcza zaś masonów i Żydów. Żywot o. Kolbe przepełniony jest Modlitwą – "O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami".

O. Maksymilian mówi dobitnie: „Nikt z nas (pisarzy, dziennikarzy, wydawców katolickich) nigdy nie powinien dopuszczać by względy poczytności lub zysku przesłaniały dążenie do zbawienia dusz”. Rozwijają się pobożne dzieła o. Maksymiliana. Japońska wersja „Rycerza Niepokalanej” ma już 60 tys. nakładu. Tuż po powrocie o. Maksymiliana do kraju nakład polskiego wydania „Rycerza” osiąga w sierpniu 1936 roku, 723,5 tys. szt., „Małego Rycerza Niepokalanej” 130 tys. szt. Duchowny pragnie też publikować „Małego Rycerzyka Niepokalanej” (dla dzieci) i „Biuletyn Misyjny” (dla misjonarzy). „Mały Dziennik” ukazuje się już w ponad 145 tys. egzemplarzy. Rycerstwo Niepokalanej skupia na całym świecie w swych szeregach ponad 500 tys. osób. O. Maksymilian nigdy nie zdejmował habitu. Dla niego habit był symbolem powołania. Szedł kiedyś o. Maksymilian z jednym ze współbraci przez wieś, a kiedy już wychodzili ze wsi, gdy zapytał ów brat: „Ojcze, a przecież mieliśmy tych ludzi ewangelizować?” o. Kolbe odparł: ‚Przeszliśmy przez ich wieś w naszych biednych habitach. Przykład działa silniej niż słowa'”. W dniu 29 lipca 1941 roku o. Maksymilian składa ofiarę swego życia za współwzięźnia, którego nawet osobiście nie zna. Jest nim sierżant Wojska Polskiego, Franciszek Gajowniczek. Ma ponieść śmierć głodową wraz z 9 innymi ofiarami. Ginie straszną śmiercią dobity poprzez wstrzyknięcie trucizny. Za to w co wierzy i czemu pozostaje wierny aż do ostatniej chwili. Pamiętajmy o Nim i jego Bożej służbie codziennie modląc się na świętym różańcu w intencji biednych, zagubionych i cierpiących, którym poświęcił całe swoje życie.

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA STYCZEŃ

O. Maksymilian tłumaczy, co łączy Serce Jezusowe i Niepokalaną.

  "Tak, bo mówiąc językiem ludzkim, Serce Boże podobne jest sercu dobrego ojca rodziny. Jeżeli które z dzieci co zawini, musi je ojciec ukarać, bo tak wymaga sprawiedliwość, a nawet sama miłość ku dziecku, by nie lekceważyło sobie winy. Ale ten ojciec nie chciałby też dziecku przykrości zrobić, chociaż nawet ono na to sobie zasłużyło i chciałby mieć jakiś  powód  dostateczny, by przecież tej kary nie wymierzyć. Darować bez dostatecznego powodu, byłoby to rozzuchwalać winowajcę. Ale chciałby, żeby przecież ktoś się wstawił za nim i tak i sprawiedliwości, i tkliwej miłości stało się zadość.

Otóż gorejące miłością ku nam winowajcom Boskie Serce Jezusa znajduje na to środek godny Boskiej mądrości. Daje nam za matkę i opiekunkę swoją własną najmilszą i najukochańszą Matkę, istotę ponad świętych i aniołów świętszą, tę, której niczego odmówić nie potrafi jako najgodniejszej i najdroższej Matce. Serce zaś dał Jej takie, by nie mogła nie widzieć ani jednej łezki na ziemi, by nie mogła nie troszczyć się o zbawienie i uświęcenie każdego z ludzi.
I oto pomost do Przenajświętszego Serca Jezusa gotów. Upadnie kto w grzech, zabrnie głęboko w nałogi, wzgardzi Bożymi łaskami, nie patrzy już na dobre przykłady innych, nie zwraca uwagi na zbawienne natchnienia i staje się niegodnym dalszych łask, czy ma już rozpaczać? Nie, przenigdy! Ma bowiem od Boga daną sobie Matkę, która czułym sercem śledzi każdy jego czyn, każde słowo, każdą myśl. Ona nie patrzy na to, czy on godny łaski zmiłowania. Ona Matką tylko miłosierdzia, więc spieszy chociaż nawet nie wzywana tam, gdzie najwięcej nędzy w duszach. Owszem, im bardziej dusza zeszpeciła się grzechem, tym bardziej w niej okazuje się miłosierdzie Boże, którego uosobieniem jest właśnie – Niepokalana.
Dlatego też o berło władzy dla Niepokalanej w każdej duszy bój toczymy.
Bo jeżeli tylko Ona wejdzie do duszy, chociaż nędznej jeszcze, spodlonej grzechami i nałogami, nie dozwoli duszy zaginąć, ale wnet wyprasza jej łaskę światła dla rozumu i siły dla woli, by się opamiętała i powstała.
Przez Maryję Niepokalaną do Jezusa – oto nasze hasło, które podkreślił ks. arcybiskup Sapieha w pasterskim błogosławieństwie udzielonym Milicji, a zamieszczonym również na Dyplomiku: Z serca błogosławimy członkom Milicji Niepokalanej; walcząc pod sztandarem Matki Bożej, niech świat cały do stóp Jezusa prowadzić Kościołowi pomaga.

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA GRUDZIEŃ

DOBROĆ MARYI

Źródłem bezdennego morza dobroci i litości Maryi jest Jej niepokalaność. Serce, które nigdy nie zaznało skażenia grzechowego, drga najczulszymi strunami. Jasny wzrok dziewicy ulituje się nawet nad największym nędzarzem…, urokiem cnoty zwalczy w nim zło, podniesie do lepszego życia. Ileż to razy słyszeliśmy przykłady, jak niewinne dziewczę obezwładniło i obłaskawiło krwiożerczego lwa… Niepokalana dusza Maryi, nieskrępowana nigdy grzechem, jest czulsza, niż wszystkie dusze ludzkie. Nie znając innej miłości nad Bożą, serce Maryi stało się przestrzenne, zdolne objąć całą ludzkość. Dobroć Jej, potęgowana ustawicznie przez pełnię łaski, obejmuje wszystkie swe dzieci czułym, miękkim objęciem matki, a niepokalaność daje Jej ten nieprzeparty urok, któremu oprzeć się nie możemy. Z głębokiego odczucia tej dobroci Maryi wyrosło jak kwiat cudny nadziei owo zdanie głębokie: „Bóg oddał wszystką litość Maryi, a sobie zostawił sprawiedliwość”. Powiedzenie to ma psychologiczne uzasadnienie w pojęciu dobroci ojca i matki. Ojciec, choć kochający, musi czasem karać, dlatego że jest głową rodziny, ale matka…

W niej zawsze weźmie górę serce. A Maryja nie jest inną matką jak ziemskie matki, owszem, stokroć więcej kochającą. Cóż więc dziwnego, że spieszą do Niej wszyscy? Wydaje się paradoksem, a jednak jest prawdą, że Najświętszą Dziewicę ukochali bezgranicznie ci, co mieli nieszczęście upaść… Sami zbrukani, tym silniej, z nadziemską jakąś tęsknotą garną się do Tej, co zawsze pozostała niepokalaną! Czuje dobrze serce człowiecze, że nędza jego nie osłabia miłości niebieskiej Matki ku niemu, owszem, potęguje ją, więc jakże miałby się Jej lękać? Dobroć macierzyńskiego serca niepokalanej Dziewicy nigdy jeszcze nie zawiodła nikogo!

Za: o.Bernard od Matki Bożej, Boży Kwiat co z ziemi niebios dosięgnął,

„Powściągliwość i Praca” Kraków [1937], s.28-29

Ścienny ‚Kalendarz katolicki’ AD 2021 już dostępny!

Prezentujemy Państwu z największą radością w całkowicie nowej odsłonie – ścienny ‚Kalendarz katolicki’ na Rok Pański 2021 z tradycyjnym kalendarzem liturgicznym według Missale Romanum 1920 (z późniejszymi zmianami aż do 1954 r. – bez zmian poczynionych przez komisję liturgiczną Hannibala Bugniniego). Kalendarz wydany został przez Redakcję Pisma „Myśl Katolicka – Organ Katolików Świeckich”, we współpracy i z pomocą Redakcji Pisma „Katolik – Głos Katolickiej Tradycji”. Przy tworzeniu niniejszego kalendarza korzystaliśmy przede wszystkim z nieocenionego „Mszału Rzymskiego z dodaniem nabożeństw nieszpornych” o. G. Lefebvre’a OSB, w tłumaczeniu oo. Benedyktynów tynieckich z 1949 r. oraz innych źródeł, jak również z rady i pomocy Wielebnego xiędza Rafała Trytka ICR, duszpasterza wiernych Rzymskich Katolików integralnych w Polsce.

Przy dniach oznaczono święta, uroczystości, patronów, kolor szat liturgicznych, dzień postny oraz najważniejsze święta państwowe lub ludowe. Wszystkie informacje w formie czytelnych ikonograficznych znaków. Kalendarium ilustrują piękne dzieła sztuki sakralnej i religijnej różnych autorów, z okresu późnego średniowiecza i wczesnego renesansu (XV / XVI wiek).

Wierni katolicy rzymscy integralni znajdą tu również cenne wskazania dotyczące dyscypliny postnej kreślonej przez aktualny, nowy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku, który rozróżnia trzy typy postów: jakościowy (abstinentia) – polegający na wstrzymaniu się od spożycia mięsa; ilościowy (ieiunium) – polegający na ograniczeniu się do jednego sytego posiłku w ciągu dnia i dwóch mniejszych; ścisły (ieiunium et abstinentia) – polegający na jednoczesnym ograniczeniu się do jednego posiłku dziennie do sytości, jak i na wstrzymaniu się od spożywania potraw mięsnych. Jest to więc połączenie postu jakościowego i ilościowego. Jak zawsze kalendarz uwzględnia Obchody Suchych Dni które sięgają najdawniejszej epoki Kościoła i obejmują trzy dni tygodnia związane ściśle z Męką Chrystusa, czyli dni modlitw i postu obchodzone w środę, piątek i sobotę na początku każdej pory roku.

Jest to jedyny na chwilę obecną, w pełni katolicki i tradycyjny kalendarz, wydany w naszej Ojczyźnie z uwzględnieniem wszystkich świąt dla diecezyj polskich (zwłaszcza dla archidiecezyi krakowskiej, na terenie której znajduje się nasza kaplica), z którego wszyscy wierni katolicy w Polsce mogą bez obaw korzystać, nie narażając się przy tym na korzystanie ze „zreformowanych” kalendarzy (wg edycji 1962), promowanych przez indultowców i lefebrystów. Zapraszamy do zapoznania się i życzymy owocnego korzystania z tego małego dziełka, stworzonego dla szerzenia większej chwały Bożej, jak i dla własnego zbawienia, ubogacenia duchowego i intelektualnego, wzrastania w umiłowaniu nienaruszonej świętej liturgii Kościoła Świętego oraz życia nią i według niej na co dzień, cały czas nieustannie korzystając z tego niewyczerpanego i niezastąpionego skarbca autentycznie katolickiej Wiary i pobożności wszystkich wieków.

Kalendarz można zamówić pisząc na adres e-mail : myslkatolicka@gmail.com

Koszt druku wynosi 20 zł, płatność z góry. Drukujemy w profesjonalnej drukarni, kalendarz składa się z 13 osobnych, jednostronnie drukowanych, kolorowych kart na grubym papierze kredowym w formacie A3, całość złączona na spirali.

Dostępność ograniczona! W razie potrzeby będziemy dodrukowywać kolejne egzemplarze, dlatego czas oczekiwania na wysyłkę może się wydłużyć do max. 30 dni (bardziej opłaca się drukować kilkanaście / kilkadziesiąt egzemplarzy jednocześnie, niż każdy z osobna, inaczej cena byłaby wyższa).

Kalendarz dostępny będzie również od 25. XII w kaplicy krakowskiej.

Redakcja Myśli Katolickiej – Organu Katolików Świeckich

ZA: https://myslkatolicka.blogspot.com/2020/12/scienny-kalendarz-katolicki-ad-2021-juz.html

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA LISTOPAD

Pierwsza okładka "Rycerza Niepokalanej"... - Wydawnictwo Ojców  Franciszkanów Niepokalanów | Facebook

Listopad – poświęcony czci Świętych Pańskich w Niebie         

Jeśli pragniesz na pewno wiedzieć, czy jesteś prawdziwym chrześcijaninem i czy należysz do liczby nie tylko wezwanych, ale i wybranych do Nieba, – porachuj się, czy jesteś tak miłosiernym, jak tego żąda Pan Jezus od uczniów swoich. Miłosierdzie bowiem jest, według nauki samego Pana naszego Jezusa Chrystusa, niezawodną cechą tak prawdziwych chrześcijan, jak też wybranych do Nieba. Jest najpierw cechą prawdziwych chrześcijan, bo Pan Jezus mówi: Po tym poznają wszyscy, żeście uczniami Moimi, jeśli miłość mieć będziecie jeden ku drugiemu. Miłosierdzie zaś jest nie czym innym, jeno miłością okazywaną tym, którzy według samolubnych pojęć światowych nie są nam mili lub godni naszej pomocy i ofiarności. Rozumieli to doskonale pierwsi chrześcijanie, o których czytamy w Dziejach Apostolskich: A mnóstwa wierzących było serce jedno i dusza jedna, i nikt z nich tego, co miał, swoim nie nazywał, ale było im wszystko wspólne… i była nad nimi wszystkimi wielka łaska. Bo nie było między nimi nikogo w niedostatku; gdyż wszyscy, którzy mieli role albo domy, sprzedawali je i przynosząc zapłatę za rzeczy sprzedane, składali ją u nóg apostołów… I rozdawano każdemu, ile komu było potrzeba. Ta dobroczynność chrześcijan tak była znana między poganami, że zdarzały się wypadki, iż niektórzy dla wyzyskania jej udawali nawrócenie.  To miłosierdzie chrześcijańskie jest również niezawodną cechą wybranych do Nieba, bo Pan Jezus zapowiedział, że gdy przyjdzie sądzić żywych i umarłych, rozdzieliwszy dobrych od złych, jednych postawi po prawicy swojej, a drugich po lewicy, i tak się odezwie najprzód do dobrych: Pójdźcie błogosławieni Ojca Mego, otrzymajcie Królestwo zgotowane wam od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście Mi jeść; pragnąłem, a napoiliście Mię; byłem gościem, a przyjęliście Mię; byłem chorym, a nawiedziliście Mię; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. Tedy Mu odpowiedzą sprawiedliwi: Panie, kiedyśmy Cię widzieli łaknącym, a nakarmiliśmy Cię, pragnącym, a daliśmy Ci pić? Kiedy też widzieliśmy Cię gościem i przyjęliśmy Cię? albo nagim i przyodzialiśmy Cię? albo kiedyśmy Cię widzieli niemocnym, albo w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? A odpowiadając Król, rzecze im: Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili. 
I aby nie było żadnej wątpliwości, jak koniecznie Pan nasz żąda od swoich wyznawców i uczniów tego miłosierdzia, dalej zapowiada: Tedy rzecze i tym, którzy po lewicy będą: Idźcie ode Mnie przeklęci w ogień wieczny, który zgotowany jest diabłu i aniołom jego. Albowiem łaknąłem, a nie daliście Mi jeść; pragnąłem, a nie daliście Mi pić; byłem gościem, a nie przyjęliście Mnie; niemocnym i w więzieniu, a nie nawiedziliście Mnie. Tedy Mu odpowiedzą i oni: Panie, kiedyżeśmy Cię widzieli łaknącym, albo pragnącym, albo gościem, albo nagim, albo niemocnym, albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? Tedy im odpowie, mówiąc: Zaprawdę powiadam wam: czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście nie uczynili. I pójdą ci na mękę wieczną; a sprawiedliwi do żywota wiecznego. 
Tak więc według słów samego Zbawiciela cechą wybranych jest uczynne miłosierdzie, a brak serca i miłosierdzia dla potrzebujących pomocy lub pociechy jest cechą tych, co mają być potępieni. Owszem, to miłosierdzie, to szerokie i hojne na potrzeby bliźnich serce, jest jakby jedyną rękojmią wiecznego zbawienia; Pan Jezus w powyżej przytoczonych słowach nie tylko nic nie wspomina o innych cnotach, ani wadach, ale i św. Jakub apostoł wyraźnie naucza: Sąd bez miłosierdzia temu, który miłosierdzia nie czynił. A miłosierdzie przewyższa sąd. Cóż za pożytek, bracia moi, gdyby kto mówił, że ma wiarę, a uczynków by nie miał? Izali go wiara może zbawić? A jeśli by brat i siostra byli nadzy, i potrzebowaliby powszedniej żywności; a rzekłby im który z was: Idźcie w pokoju, zagrzejcie się a nasyćcie się; a nie dalibyście im, czego potrzeba ciału, cóż pomoże? – A więc wiara nawet, bez której nie podobna jest spodobać się Bogu; albowiem przystępującemu do Boga, potrzeba wierzyć, iż jest, – a iż jest oddawcą tym, którzy Go szukają – sama nas nie zbawi. Również nabożeństwo bez miłosierdzia nie daje Nieba, bo jak znów czytamy w Piśmie św.: Nabożeństwo czyste i niepokalane u Boga i Ojca to jest, nawiedzać sieroty i wdowy w uciskach; a siebie zachować niezmazanym od tego wieku. 
Więcej jeszcze! Grzechy nawet, wyjąwszy niewiarę, łatwiejsze znajdują odpuszczenie, jeśli nagradza je miłosierdzie; bo już w Starym Zakonie prorok Daniel królowi Nabuchodonozorowi radził: Grzechy twoje jałmużnami odkupuj, a nieprawości twe miłosierdziem nad ubogimi; podobno odpuści grzechy twoje. I to samo potwierdza Pan Jezus, mówiąc: Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. A zatem, jeśli się boisz piekła, a pragniesz dostąpić Nieba, bądź miłosiernym. Masz wiele, dawaj wiele; masz mało, dawaj mało; w każdym jednak razie, czy mało, czy też wiele dajesz, dawaj z miłości i z miłością, to znaczy: dawaj w tej myśli, żeby temu biedakowi, którego słowem i uczynkiem ratujesz, było bodaj trochę mniej źle niż dotychczas. 
Jeśli chcesz być prawdziwie miłosiernym, w imię Boże dopomagaj ubogim, którzy nie mają chleba powszedniego, odzienia, ani miejsca, gdzie by głowę skłonili; ale nie zapominaj, że oprócz tych ubogich jest wielu innych, mających wprawdzie dostateczne utrzymanie, a jednak bardzo biednych. Mówi przysłowie: „Każdy ma swego mola, który go gryzie”. Nie tylko ubodzy mają zmartwienia i inne dolegliwości, – więc gdziekolwiek się z nimi spotkasz, miej serce prawdziwie życzliwe, – każdą biedę usiłuj odczuć tak, jakby tobie samemu dogryzała, – pomyśl, że ona z woli Pana Boga wcześniej czy później i na ciebie spaść może, – i co byś chciał, żeby tobie w podobnym położeniu czynili ludzie, to czyń bliźnim swoim, dla miłości Pana Boga, który przez ciebie pragnie ich poratować. 
Jeśli chcesz być prawdziwie po chrześcijańsku miłosiernym, miej serce szerokie i wyrozumiałe. Niewątpliwie więcej miłosierdzia należy się ludziom dobrym i wiernie służącym Panu Bogu, – owym, jak ich Pismo św. nazywa, domownikom wiary; ale nie darmo mówi Pan Jezus i o odwiedzaniu tych, którzy przebywają w więzieniu. Są oni może nie najgorsi, ale z pewnością nie należą do lepszych między ludźmi. Nie wykluczaj ich od twego miłosierdzia, ani od dobroczynności; nawet gdyby ktoś był zły dla ciebie, zachowaj co każe Pan Jezus: Dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści… abyście byli synami Ojca waszego, który jest w Niebiesiech; który czyni, że słońce Jego wschodzi na dobrych i złych, i spuszcza deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Każdy wierny chrześcijanin powinien być czcicielem Najsłodszego Serca Jezusowego. Czcimy zaś to Najsłodsze Serce szczególnie dla Jego nieprzebranego miłosierdzia i wciąż do niego w rozlicznych potrzebach naszych z ufnością się uciekamy. Najczęściej prosimy, aby nam przebaczył grzechy, albo żeby dał nam to, czego pragniemy. Otóż, aby te prośby były skuteczne, tak nam Pan Jezus z obfitości Serca swego mówi: Odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Tym samym pokazuje też Pan Jezus, jak bardzo pragnie, abyśmy zachowali to przykazanie Jego: Tak bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Słuszna tedy, żebyśmy już nie tylko dla naszego własnego pożytku, ale jeszcze bardziej dla przypodobania się Najsłodszemu Sercu naszego najmilszego Pana, modlili się dla siebie i innych o prawdziwie chrześcijańskie miłosierdzie. 

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku, Katowice/Mikołów 1937 r.

WIADOMOŚCI „RYCERZA NIEPOKALANEJ”

INFORMACJE III ZAKONU:

  • W niedzielę 11 października AD 2020 roku w warszawskim Oratorium pw. Św. Andrzeja Boboli Ksiądz Rafał Trytek dokonał aktu przyjęcia brata Piusa do III Zakonu św. Franciszka Serafickiego. Nowoprzyjętemu Bratu życzymy opieki NMP i wszelkich łask Bożych!
  • Już wkrótce zacznie funkcjonować strona internetowa III Zakonu Franciszkańskiego w Polsce. Bratu Piusowi serdeczne Bóg zapłać za zaangażowanie!
  • Nakładem Rycerstwa Niepokalanej (w przyszłości zamierzamy uruchomić Franciszkańskie Wydawnictwo Tercjarskie „Pax et Bonum”) ukazała się broszura: „List św. Franciszka”. Zapraszamy do lektury!
  • Ukazał się nowy podwójny numer „Rycerza Niepokalanej” nr 6-7/AD 2020. Polecamy! Redakcja.

Nowy podwójny numer „Rycerza Niepokalanej” nr 6-7/AD 2020 (wrzesień – październik)

        Pragniemy poinformować szanownych Czytelników o ukazaniu się nowego numeru pisma Militia Immaculatae – „Rycerz Niepokalanej” na miesiąc wrzesień i październik. Cena wydruku pisma to 10 zł plus koszty przesyłki. Numer pisma lekko spóźniony z przyczyn od Redakcji niezależnych.

Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt na adres: glostradycji@gmail.com 

 Pismo dostępne również od 11 października w kaplicy ks. Rafała Trytka ICR w Krakowie

Z Panem Bogiem! Redakcja

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA PAŹDZIERNIK

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA PAŹDZIERNIK

Październik poświęcony czci Najświętszej Maryi Pannie Różańcowej i duszom w czyśćcu cierpiącym.

Wielkoduszność chrześcijańska

      Dwie szczególnie cnoty potrzebne są każdemu człowiekowi, który chce naprawdę służyć Panu Bogu i dobić się Nieba: zaparcie się siebie i miłość Pana Boga. O pierwszej mówi sam Pan Jezus: Jeśli kto chce za Mną iść, niech sam siebie zaprze. A o miłości naucza św. Jan Ewangelista: Kto nie miłuje, trwa w śmierci; a dobitniej jeszcze św. Paweł: Jeśli kto nie miłuje Pana naszego Jezusa Chrystusa, niech będzie przekleństwem. Z tych dwóch cnót, miłości Boga i zaparcia się siebie, wyrasta jedna z najpiękniejszych, ale niestety też bardzo rzadkich cnót: wielkoduszność, czyli wspaniałomyślność chrześcijańska. Mówię, że to rzadka cnota, ale nie między Świętymi, którzy pozostawili nam liczne jej przykłady. Niektóre z nich tu przytoczę; dopomogą one za łaską Bożą do zrozumienia istoty tej cnoty i do szczerego starania się o nią. 

Tak między innymi czytamy w życiu św. Jana Gwalberta, że był to rycerz waleczny i bogaty. Zdarzyło się, że w najniesprawiedliwszy sposób zamordowano mu jedynego brata. Św. Gwalbert postanowił według ówczesnych zwyczajów zabić mordercę, gdziekolwiek by go spotkał. W sam Wielki Piątek, otoczony licznym orszakiem zbrojnych ludzi spotkał się z mordercą swego brata na drodze. Ten, nie mogąc się bronić ani ratować ucieczką, pewny śmierci, padł na kolana i poleciwszy duszę swoją Bogu, począł prosić mściciela o miłosierdzie w imię Boże. I oto z miłości dla Pana Jezusa ukrzyżowanego Gwalbert darował winowajcy życie, a nadto przybrał go za brata w miejsce zabitego. Kiedy potem przybył do kościoła i ukląkł przed wizerunkiem Pana Jezusa ukrzyżowanego, Pan Jezus cudownym sposobem z wizerunku owego skłonił do niego głowę i wyciągnął ręce. Za cóż tak wielka nagroda i łaska nadzwyczajna? Nie za co innego, jeno za to, że Gwalbert wielkodusznie zaparł się żądzy zemsty i dla miłości Pana Jezusa przebaczył temu, który przeciw bratu jego i niemu zawinił.

Rozważ, czy byś nie mógł i ty zasłużyć sobie na podobną, jeśli już nie taką samą łaskę? Nikt ci wprawdzie brata nie zabił; ale nieraz ludzie w różny sposób przeciw tobie zawinili, tak że serce twoje zawrzało gniewem i zemstą; i nieraz jeszcze ci się to przytrafi. Umiej dla miłości Pana Jezusa tak odpuszczać, jak pragniesz, żeby Pan Bóg i tobie odpuścił, umiej za złe odpłacać dobrym; a jak dla św. Gwalberta to jedno przebaczenie stało się początkiem życia, odtąd już zupełnie Bogu oddanego, tak i ty jednym takim dobrodusznym aktem, przebaczeniem krzywdy sobie wyrządzonej, więcej uzyskasz u Pana Boga, niż śmiesz się spodziewać.

Wiedz o tym, że żywić żal do kogokolwiek, mścić się za krzywdy, a gorzej jeszcze za lada drobne przykrości wygadywać na tych, których nie lubimy, albo którzy nam wchodzą w drogę, tak samo jak inne tym podobne grzechy, to niezawodna cecha ludzi ciasnego serca, niskiego umysłu i samolubnego, jeśli nie podłego charakteru. Przeciwnie, prawdziwy chrześcijanin, mający w sobie bodaj szczyptę wielkoduszności, o tyle tylko myśli o bliźnich swoich bliższych i dalszych, ile potrzeba, żeby im ze szczerego serca dobrze życzyć albo dobrze czynić. Pomyśl, czy należysz do chrześcijan wielkodusznych, czy też do tych ludzi ciasnego serca, niskiego umysłu i lichego charakteru? Do których wolałbyś, żeby cię zaliczano? Za jakiego pragniesz, by miał cię Pan Bóg, przenikający serce i wnętrzności człowieka, gdy się zjawisz na sądzie Jego?

Błogosławiony Ignacy Azewedo zebrał kilkudziesięciu młodych kleryków i braciszków z Zakonu Jezusowego, którzy ofiarowali się opuścić kraj rodzinny i pójść do Brazylii, wówczas całkiem jeszcze dzikiej, by poganom opowiadać Ewangelię. Błogosławiony wsiadł z 39 towarzyszami w Lizbonie na okręt. Kiedy już wypłynęli daleko na morze, opadli ich korsarze, którzy byli zaciętymi heretykami, i wszystkich katolików, a zwłaszcza księży zaciekle nienawidzili. Korsarze ci, zdobywszy okręt, zagrozili śmiercią błogosławionemu Ignacemu i jego towarzyszom, jeśliby natychmiast nie wyparli się św. wiary katolickiej. Ani na chwilę nie zawahał się Błogosławiony i do towarzyszy swoich odezwał się w te krótkie słowa: „Nie odgradzajmy się od wspaniałych myśli synów Bożych”. I wszyscy czterdziestu ponieśli chwalebną śmierć męczeńską. W tejże chwili św. Teresa miała objawienie, w którym widziała, jak dusze tych 40 Męczenników z wielką chwałą wstępowały do Nieba.

Nie będę ci tu mówił, jak wielkiej duszy i dzielnego serca potrzeba tym, którzy dosłownie spełniając radę Boskiego naszego Zbawiciela, opuszczają ojca, matkę, braci i wszystko, żeby biednym, ciemnym poganom głosić Imię Pana Jezusowe, a nawet dlatego z narażeniem własnego zdrowia i życia gdzieś na odludnych miejscach zamykają się z trędowatymi, byle tylko przychylić im Nieba. Potrzeba na to większej duszy i większej odwagi, niż aby dla bojaźni przed biedą lub dla dorobienia się majątku pojechać za morze. Te ludzkie zabiegi, dla tego samego tylko, że są ludzkie i doczesne, koniecznie muszą być bardzo drobne i marne; i cóż ostatecznie znaczą wobec Boga i wieczności? Św. Alojzy powiedziałby o nich: „Cóż mi po tym wszystkim w wieczności?”.

O to głównie chodzi, żebyśmy wszyscy dobrze zrozumieli, jak wspaniała to wobec Boga i ludzi rzecz, być tak usposobionym, by woleć zginąć na miejscu, woleć głowę pod topór położyć, niż zaprzeć się Pana Boga swego! A do tego mamy prawie co chwila sposobność. Bo chociaż w naszych czasach nie wszędzie zdarza się sposobność do śmierci męczeńskiej (którą Kościół święty nazywa „skróconą drogą do Nieba”), to przecież i dziś na naszej własnej ziemi często zdarzają się wypadki, że ludzie niedowarzeni, albo poczytujący niedowiarstwo za szczyt nowoczesnej oświaty, już to w kółku znajomych, już też publicznie natrząsają się z pobożności, z prawych obyczajów albo nawet z Kościoła katolickiego i wiary. Jeśli jesteś małoduszny, zamilkniesz w takich wypadkach i stchórzysz, a może nawet zachwiejesz się w swoich zasadach; ale jeśli nie odrodziłeś się od wspaniałomyślności synów Bożych, tj. prawdziwych chrześcijan, nie będziesz się krył ze swoją wiarą, ale jak ów ojciec Machabejczyków Matatiasz śmiało się odezwiesz: Choć wszystkie narody słuchają Antiocha króla, aby każdy odstąpił od nabożeństwa zakonu… ja i synowie i bracia moi będziemy posłuszni zakonowi ojców naszych. Niech nam Bóg będzie miłościw; nie jest nam pożytecznie odstąpić zakonu naszego i sprawiedliwości jego. A nie tylko tak się odezwiesz, ale też w czynach twoich będziesz twardo stał przy prawdzie i sprawiedliwości Bożej!

Częściej jeszcze zdarzy się, że świat, ciało lub czart będą cię pokusami swymi odwodzili od Pana Boga, a pociągali do pożądania rzeczy ziemskich nie twoich, do używania rozkoszy zakazanych, do pychy i kłamstwa. Wtenczas nie upadaj na duchu; nie wdawaj się też w małoduszne targi z pokusą, ale od razu zwróć się do Pana Boga, a kusicielowi wdzierającemu się do serca powiedz z Panem Jezusem: Pójdź precz szatanie; albowiem napisane jest: Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz, a Jemu samemu służyć będziesz.

Czytamy w Ewangelii u świętego Marka: A siedząc Jezus przeciw skarbnicy, patrzał jak rzesza kładła pieniądze do skarbu; a wiele bogaczów wiele kładli. A przyszedłszy jedna wdowa uboga, włożyła dwa drobne pieniądze. A zwoławszy uczniów swych, rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, iż ta uboga wdowa więcej włożyła, niźli wszyscy, którzy kładli do skarbu. Albowiem wszyscy z tego, co im zbywało, rzucali, a ta z niedostatku swego wszystko co miała wrzuciła, wszystką żywność swoją. Dawać, czy to na kościoły, czy na ubogich, czy wreszcie na dobre cele z tego co zbywa, jest obowiązkiem każdego; ale ograniczać swoje potrzeby aż do ujmowania sobie od ust, to rzecz wielka i godna prawdziwego chrześcijanina.

Rad bym jeszcze więcej mówić o tej wielkoduszności chrześcijańskiej, bo to cnota tak piękna, tak wzniosła, a przede wszystkim Panu Bogu naszemu tak dziwnie miła, że nie wiem, czy która inna jej dorówna. Wszystkim innym cnotom ona dodaje krasy i wartości, bo lepiej niż wszystkie inne społem odsłania nam tajniki Najsłodszego Serca Jezusowego, które w wielkoduszności swojej sprawiło, że Pan Jezus za nas umarł na krzyżu, siebie nam daje w Przenajświętszym Sakramencie i uczynił nas współdziedzicami Królestwa swojego. Ale nie śmiem, gdyż boję się, żebym rozwodząc się dłużej o tej uroczej cnocie siebie i ciebie, Czytelniku, nie napełnił złudzeniem, że jesteśmy wielkoduszni, skoro mamy pewne pojęcie o wielkoduszności.

Wolę poprzestać na tym, com napisał, a dodać tę jedną radę: Dla miłości Najsłodszego Serca Jezusowego spróbuj przynajmniej raz na miesiąc, w pierwszy piątek miesiąca, zdobyć się na cokolwiek, co się Panu Jezusowi podoba, np. żeby od razu przebaczyć obmowy, słowa obraźliwe i inne przykrości, jakie ci ktokolwiek wyrządził, – żeby oddać rzetelną przysługę, zwłaszcza takim, których nie lubisz, – żeby ująć sobie czy to grosza, czy przyjemności, czy wygody, aby oddać bliźniemu przysługę, a cokolwiek takiego uczynisz, uczyń to tak, żebyś za to nie pragnął ani nie żądał żadnego w tym życiu wynagrodzenia od Boga, a tym bardziej od ludzi. Jedyną twoją nagrodą niech będzie to, żeś bodaj raz cokolwiek uczynił wyłącznie dla Pana i Boga twego. Tym sposobem stopniowo coraz lepiej będziesz poznawał, na czym polega wielkoduszność chrześcijańska, i co ważniejsza jeszcze, powoli zaprawisz się do niej.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku, Katowice/Mikołów 1937 r.