Kwestia autorytetu w Kościele – br. Rajmund t.O.F.

JE x. Biskup Guérard des Lauriers OP

Jak tradycyjny rzymski katolik powinien podejść do kwestii Kościoła po
reformach a raczej rewolucji Soboru Watykańskiego II (1962-65)? Czy jest
to nadal Kościół Katolicki? Czy nadal możemy struktury kościoła
posoborowego nazywać katolickimi czy może kościół posoborowy ze swoją
hierarchią – katolickim już nie jest, jak twierdzą zwolennicy „zwykłego”
(simpliciter) sedewakantyzmu opierając się w swym rozumowaniu na
opiniach różnych teologów mówiących, że publiczny czy jawny heretyk nie
może ważnie zajmować żadnego urzędu w Kościele, tym bardziej nie może
być Papieżem ponieważ jest to niemożliwe do pogodzenia z nieomylnością i
niezniszczalnością Kościoła, a także z misją Papieża, którą jest
nauczanie, rządzenie i uświęcanie Kościoła. Heretyk taki ipsco facto
automatycznie traci urząd i znajduje się poza Kościołem.

Jest też druga odpowiedź na to samo pytanie:

Zwolennik Tezy z Cassiciacum Jego Ekscelencji x. Bp Guerarda de Lauriers
OP, autora Krótkiej analizy krytycznej Novus Ordo Missae odpowie: tak,
kościół posoborowy jest kościołem katolickim, którego struktury
pozostają katolickimi, ale są okupowane przez sektę modernistyczną a
której to przedstawiciele okupują Tron Piotrowy oraz stolice biskupie.

Obydwie odpowiedzi, choć zasadniczo różne od siebie prowadzą do jednego
wniosku: stwierdzenia braku Papieża na Stolicy Apostolskiej. Z tym, że
jedna sugeruje, iż „tron jest pusty” a druga, że jest „okupowany”.
Różnica polega też na samym podejściu do wyjaśnienia utraty władzy
posoborowych „papieży”.

Według dominikańskiej Tezy przeszkodą na drodze otrzymania władzy (w
sensie autorytetu), która polega na asystencji Jezusa Chrystusa
nieodłącznej od urzędu Wikariusza Chrystusowego, nie jest herezja
osobista „papieża”, ani tym bardziej formalna, której nikt nie
udowodnił, lecz brak habitualnej (stałej) intencji zabiegania o dobro
wspólne Kościoła.

Obecnie wyraźnie widać, że okupanci Stolicy Piotrowej nie mogą być
Papieżami Kościoła Katolickiego, ponieważ niszczą Wiarę podając do
wierzenia wiernym fałszywe nauki (potępione już wcześniej przez
nieomylne Magisterium Kościoła), wprowadzając szkodliwe dla dusz
reformy, ryty, prawa. Rzeczywista zewnętrzna ich intencja jest dzisiaj
bardzo wyraźna.

W Tezie mówimy o intencji, zwykły sedewakantyzm mówi o herezji. Jednakże
herezję należy stwierdzić – orzec, aby była ona prawnie ważna. Kościół
jest instytucją prawną i dominikański duchowny (x. Bp Gerard de
Lauriers), głównie za tomistycznymi teologami z przeszłości twierdził,
że nawet w sytuacji publicznej herezji orzeczenie kompetentnej władzy
jest konieczne, aby było wiążące dla wszystkich katolików, ponieważ
Kościół jest zarówno społecznością widzialną, jak i niewidzialną, a jako
widzialna, rządzi się prawem kościelnym.

Teza z Cassiciacum w ogóle nie bierze pod uwagę argumentu herezji
osobistej „papieża”, bowiem argument ten, jak wykazano już
niejednokrotnie w dyskusji na temat sedewakantyzmu, nie znamionuje cech
pewności. Opinie nawet najlepszych teologów nie są obowiązującym
nauczaniem Kościoła Katolickiego, lecz zachowują swą wartość pomocniczą
w argumentacji, która, by doprowadziła do wniosku pewnego, musi opierać
się na przesłankach bardzo pewnych a opinie teologiczne takimi nie są.

Pragnę w tym miejscu przytoczyć opinię ks. Franciszka Ricossy z
Instytutu Matki Bożej Dobrej Rady z Włoch z pracy „Wybór Papieża”: Co
jest obecnie obowiązkiem katolików? Przede wszystkim zachowanie wiary.
Ten obowiązek (zachowania wiary) zakłada (w sobie) bezpośrednio inny:
obowiązek nieuznawania „autorytetu” Jana Pawła II (Benedykta XVI,
Franciszka a wcześniej Jana Pawła I, Pawła VI i prawdopodobnie Jana
XXIII – przyp. JJ) i Soboru Watykańskiego II. Uznanie „autorytetu” Jana
Pawła II i Soboru Watykańskiego II pociąga, bowiem za sobą przystąpienie
do ich nauczania, które stoi, w niektórych punktach, w sprzeczności z
wiarą katolicką nieomylnie określoną przez Kościół.

Ale zwykły katolik nie może pójść dalej i nie wolno mu. To nie w gestii
zwykłego wiernego (ani nawet kapłanów czy biskupów bez jurysdykcji) leży
ogłoszenie, z autorytetem, oficjalnie i legalnie, wakatu Stolicy
Apostolskiej i przystąpienie do wyboru autentycznego Papieża. Lecz
obowiązkiem katolika jest modlitwa i praca, każdego na swoim miejscu i
wedle swych kompetencji, aby ta oficjalna deklaracja – dokonana przez
kolegium kardynałów albo niedoskonały sobór powszechny – stała się
możliwa.

Tragedia naszej epoki, – która determinuje powagę obecnego kryzysu –
polega właśnie na tym fakcie, że żaden członek hierarchii nie wypełnił
do tej pory tej roli. Obecnie wydaje się niemożliwym, by biskupi czy
kardynałowie potępili soborowe błędy i by postawili okupanta Stolicy
Apostolskiej w sytuacji, w której sam potępiłby te błędy, a w przeciwnym
razie został ogłoszony formalnym heretykiem (a zatem i złożonym, również
materialnie, ze Stolicy Apostolskiej). Ale, przypomnijmy, to, co dla
ludzi niemożliwe, możliwe jest dla Boga. A w tym, co dotyczy tej sprawy,
wiemy, że Bóg nie może opuścić Swojego Kościoła, bowiem bramy piekielne
nie przemogą go i będzie z nim aż do skończenia świata.

Co do tematu „papieża-heretyka” posłużę się cytatem z internetowej
strony Myśl Katolicka z 22 maja 2018 roku: Argument „papieża-heretyka”
został od początku odrzucony przez o. Guérard des Lauriers i jego
uczniów, ponieważ nie daje pewności. Prawdą jest, na co zwracał uwagę
dominikański teolog, że Montini i Wojtyła (a co tyczy się także
Ratzingera i Bergoglio) habitualnie głoszą herezje, ale samo
stwierdzenie herezji materialnej nie jest tożsame z herezją formalną. Do
ogłoszenia herezji formalnej konieczne jest stwierdzenie uporczywości
woli, którego może dokonać tylko kompetentna władza kościelna. Przeto
Kościół jest społecznością doskonałą, rządzącą się swym prawem, i tylko
herezja formalna ma skutki prawne. Gdyby publiczna czy materialna
herezja miała skutki prawne, teza z Cassiciacum byłaby fałszywa i
mielibyśmy w tej chwili bezwzględny wakat Stolicy Apostolskiej. Lecz
wtedy też Kościół byłby motłochem, a nie społecznością.

Teza z Cassiciacum lub sedewakantyzm formalno-materialny jest to opinia
teologiczna zakładająca utracenie w Kościele Katolickim w okresie Soboru
Watykańskiego II przez „hierarchię i papieża” władzy jurysdykcyjnej z
powodu zaistnienia u nich braku intencji czynienia tego, co od zawsze
było intencją Kościoła, czyli zabiegania o dobro wspólne Kościoła – o
dobro zbawienia dusz i chwałę Bożą (intencje są widoczne przez akty
zewnętrzne).

W konsekwencji modernistyczna hierarchia, choć nie cieszy się władzą
jurysdykcyjną, czyli formalnym aspektem władzy, to posiada materialną
sukcesję stanowisk biskupich i papieskich oraz władzę administracyjną –
mianowanie kardynałów (elektorów) – (materialny aspekt autorytetu), – co
powoduje, że chociaż Franciszek nie jest papieżem, jednakże został on
ważnie wybrany, co stawia go w sytuacji zdolności do przyjęcia tego
urzędu, gdy tylko usunie przeszkody stojące na drodze do jego objęcia (o
odzyskaniu prawowitości przez Papieża pisał już w XVI wieku Hieronim
kardynał Albani). Twórca sedewakantyzmu formalno-materialnego (tezy z
Cassiciacum) JE x. Bp. Guérard des Lauriers OP używał w odniesieniu do
takiej osoby łacińskiego terminu „papa materialiter tantum sed non
formaliter
” – papież materialny, ale nie formalny, (czyli nie papież).

Możemy zapytać a co z wyborem nowego papieża?

JE x. Bp Gerard de Lauriers nauczał, iż wskazywanie czy wyznaczanie
uprawnionych elektorów Papieża jak i następców na stolicach biskupich
jest konieczne dla przetrwania Kościoła w charakterze apostolskiego
(Credo) i hierarchicznego, co nie podlega żadnej dyskusji. Mianowanie
elektorów przez uzurpatora Stolicy Piotrowej (a który z Kościoła żadnym
prawomocnym wyrokiem nie został usunięty) ma tutaj pełne uzasadnienie
(aspekt materialny autorytetu – władza administracyjna).

Dla poparcia powyższych słów fragment wywiadu z JE x. Bp Donaldem
Sanbornem:

Teza utrzymuje również, że soborowi „papieże” następują po sobie jako
legalni wyznaczeni (legal designees) na papiestwo i zatem materialnie
zachowują ciągłość linii św. Piotra. Oznacza to, że soborowi „papieże”
są prawowitymi wyznaczonymi (
legitimate designees) do bycia prawdziwymi
Papieżami, ale brak im jurysdykcji z powodu przeszkody, którą stawiają
na drodze otrzymania władzy. Dzieje się tak dlatego, że prawo nigdy nie
odcięło religii Novus Ordo od Kościoła katolickiego. Powinna ona być
odcięta, ale nie jest, dokładnie tak, jak morderca powinien być ścigany
i skazany, ale nie jest. Choć zatem członkowie hierarchii Novus Ordo są
faktycznie publicznymi heretykami i poza Kościołem, niemniej jednak, z
racji braku prawomocnych czynności (l
egal action), zatrzymują swe
prawomocne wyznaczenie (
legal designations) i swe czysto prawomocne
stanowiska (
legal posts). Nie są autorytetem, nie są prawdziwymi
Papieżami ani prawdziwymi biskupami, ale względem prawa (
legally) są w
stanie zostać prawdziwymi Papieżami i biskupami, jeśli usuną przeszkodę
dla otrzymania autorytetu.

P. Jak kardynałowie, którzy sami są heretykami, mogą mieć władzę
wybierania prawowitego papieża-elekta?

O. Istnieją dwie teorie, aby odpowiedzieć na to pytanie. Jedna mówi, że
otrzymują władzę (power) do robienia tego w sposób nadzwyczajny
(extraordinarily), bowiem Kościół absolutnie tego potrzebuje. Tak samo
zdegradowany i ekskomunikowany kapłan, nawet grecki schizmatyk,
otrzymuje sakramentalną jurysdykcję do wykonania sakramentu spowiedzi,
gdy katolik jest w niebezpieczeństwie śmierci. Dlaczego? Ponieważ
katolik tego potrzebuje. Jest to również prawdziwe w procesie wyboru
Papieża. Dlaczego? Ponieważ gdyby nie było władzy prawowitego
wybierania, linia papieska zostałaby przerwana. Kościół absolutnie
potrzebuje prawowitych wyborców i prawowitej elekcji.

Inna teoria stwierdza, że skoro władza wyznaczania bierze się od
Kościoła, a nie od Boga – nikt nie jest namaszczony przez Boga, aby
wybierać Papieża – władza wyznaczania pozostaje ważna, nawet, jeśli
nieobecna jest władza rządzenia (jurysdykcja). Pozostaje ważna, bowiem
dotyczy czysto prawnego porządku i nikt prawomocnie im jej nie odebrał.

(Obie teorie sprowadzają się w zasadzie do tego samego, choć wyrażone są
inaczej: ciągłość musi być zachowana z samej natury Kościoła, a
wystarczy do tego ciągłość czysto materialna zapewniona przez wyborców i
wybranego – przyp. tłum.)

P. Ale jak heretyccy kardynałowie mogą mieć jurysdykcję do wybierania
Papieża, podczas gdy sami winni są odejścia od wiary?

O. Nie posiadają jurysdykcji. Prawo głosu (władza wyznaczania [the power
of designation
]) nie jest władzą rządzenia (jurysdykcją). Ponadto, ich
odejście od Wiary jest przeszkodą dla otrzymania jurysdykcji, ale nie
dla wybierania Papieża.

P. Dlaczego odejście od wiary nie miałoby być przeszkodą dla władzy
wybierania Papieża?

O. Ponieważ publiczna herezja nie ma żadnych prawnych skutków póki nie
zostanie ogłoszona i uznana przez legalną władzę. Tak więc ich legalne
prawo wybierania Papieża pozostaje aż do chwili, gdy nie zostanie im
prawomocnie odebrane. Herezja nie jest przeszkodą dla władzy
wyznaczania, ale dla władzy rządzenia. Bowiem przez herezję człowiek
zostaje faktycznie odcięty od Kościoła i staje się do cna (radically)
niezdolny do rządzenia Kościołem. Ale ponieważ kardynałowie nie są
heretykami w porządku prawnym, to jest, nie są prawomocnie ogłoszeni
heretykami, pozostają zdolni do wykonywania czynności, które odnoszą się
do czysto prawnego porządku, jak na przykład wybór kandydata na Papieża.

P. Czyż publiczni heretycy nie są automatycznie ekskomunikowani?

O. Tak, są. Ale automatyczna ekskomunika ma skutki prawne tylko, jeśli,
(1) osoba winna przyzna się do winy, lub (2) jego prawowity przełożony
wymaga od niego zastosowania się do ekskomuniki. Jeśli jednego czy
drugiego brak, ekskomunika jest nieważna. Ale obu tych rzeczy brak w
odniesieniu do kardynałów, wyborców Papieża. Nie ma ona, zatem skutków.
Ponadto, Pius XII orzekł, że wszystkie kary kościelne (e.g. ekskomunika)
są zniesione, gdy kardynałowie przystępują do konklawe.

P. Skąd możemy i tak mieć kardynałów, jeśli Ratzinger nie jest Papieżem?
Czy nie są oni podrobionymi kardynałami?

O. Możliwe, że są podrobionymi kardynałami, ale nie są podrobionymi
wyborcami. Ratzinger ma władzę (authority) mianowania wyborców papiestwa
dla tego samego powodu, dla którego sami kardynałowie mają władzę
wybierania. To wszystko odnosi się do porządku wyznaczania (order of
designation
), a nie do porządku jurysdykcji. Ale to władza jurysdykcji
(władza rządzenia) czyni Papieża Papieżem, a nie władza wyznaczania.
Teza utrzymuje, że Novus Ordo zachowuje władzę wyznaczania (the power to
designate
) ludzi, którzy mają otrzymać władzę jurysdykcji w Kościele.
Jest to nieszczęsną rzeczywistością, ale jest to rzeczywistością. – za:
myslkatolicka.org/sanborn

Wakat bezwzględny (absolutny) jest logicznym wnioskiem „czystych”
sedewakantystów, którzy na podstawie herezji formalnej czy publicznej
stwierdzają opróżnienie urzędu papieskiego ipso facto. Teza z
Cassiciacum natomiast stwierdza wakat względny, formalny, lecz nie
materialny, tzn. pod względem formy, nie zaś materii.

Można na koniec napisać, że choć sedewakantyzm formalno-materialny różni
się od sedewakantyzmu zwykłego w sprawie wyjaśnienia wakatu Stolicy
Apostolskiej to cel obu katolickich ruchów jest jeden – obrona Papiestwa
i Kościoła Rzymsko – Katolickiego.

br. Rajmund t.O.F.

Nowy podwójny numer „Rycerza Niepokalanej” nr 10-11/AD 2021

Pragniemy poinformować szanownych Czytelników o ukazaniu się nowego numeru pisma Militia Immaculatae – „Rycerz Niepokalanej”. Cena wydruku pisma to 10 zł plus koszty przesyłki.

Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt na adres: glostradycji@gmail.com

Pismo dostępne również w kaplicy ks. Rafała Trytka ICR w Krakowie

Strona internetowa pisma: https://rycerzniepokalanej.com/

Z Panem Bogiem! Redakcja

Zapraszamy na stronę III Zakonu św. Franciszka

Dzięki Bogu w Polsce, zaczął od nowa działać III Zakon Św. Franciszka,  pod duchową opieką naszego duszpasterza (sedevacante.pl) – X. Rafała Trytka.

Sw. Franciszek w 1221 roku Listem do wiernych założył III Zakon. Pierwsze grupy ludzi świeckich pragnących realizować ideały franciszkańskie zwano początkowo Braćmi i Siostrami od Pokuty.

Maryo Panno, najświętsza i niepokalana, racz sercem macierzyńskim być zawsze III. zakonu Królową, podporą i ucieczką, a ręką błogosławioną przeżegnaj tę stronę, poświęconą świętemu Ojcu Serafickiemu Franciszkowi, Założycielowi tegoż zakonu, miłością Serafinów ku Bogu i bliźnim pałającemu, aby wszystkim tercjarzom była przewodnikiem na drodze do nieba prowadzającej. Arnem.

Za: http://paxetbonum.com.pl/

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA LUTY

           Życie o. Maksymiliana i braci franciszkańskiej z nim związanej jest bardzo skromne. Symbolizuje to wydarzenie, kiedy brat towarzyszący o. Maksymilianowi w Nagasaki, musi pożyczać od Niego jedyne buty, aby móc udać się w nich na zakupy. "Święte ubóstwo naszym bogactwem" głosi o. Kolbe. O. Maksymilian pisze iż: "Nie ma złych ludzi. Są biedni, zagubieni, siedzący w mroku i cieniu śmierci. Nie znają Niepokalanej. Nie znają jej Syna. Dla nich właśnie tutaj jesteśmy. Musimy dotrzeć do ich dusz, umysłów i serc. Musimy uczyć słowem i przykładem życia. Musimy ich oświecać miłością. Oświecenie będzie prowadziło do nawrócenia. Nawrócenie do otwarcia na Miłość Najwyższą". O. Maksymilian miał wielkie plany dotyczące zbawienia biednych dusz - koncepcja stworzenia rozgłośni radiowej i studia telewizyjnego. Dniem codziennym wypełnionym realizacją celów Rycerstwa Niepokalanej. Zabiegami o nawrócenie grzeszników, heretyków, schizmatyków, zwłaszcza zaś masonów i Żydów. Żywot o. Kolbe przepełniony jest Modlitwą – "O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami".

O. Maksymilian mówi dobitnie: „Nikt z nas (pisarzy, dziennikarzy, wydawców katolickich) nigdy nie powinien dopuszczać by względy poczytności lub zysku przesłaniały dążenie do zbawienia dusz”. Rozwijają się pobożne dzieła o. Maksymiliana. Japońska wersja „Rycerza Niepokalanej” ma już 60 tys. nakładu. Tuż po powrocie o. Maksymiliana do kraju nakład polskiego wydania „Rycerza” osiąga w sierpniu 1936 roku, 723,5 tys. szt., „Małego Rycerza Niepokalanej” 130 tys. szt. Duchowny pragnie też publikować „Małego Rycerzyka Niepokalanej” (dla dzieci) i „Biuletyn Misyjny” (dla misjonarzy). „Mały Dziennik” ukazuje się już w ponad 145 tys. egzemplarzy. Rycerstwo Niepokalanej skupia na całym świecie w swych szeregach ponad 500 tys. osób. O. Maksymilian nigdy nie zdejmował habitu. Dla niego habit był symbolem powołania. Szedł kiedyś o. Maksymilian z jednym ze współbraci przez wieś, a kiedy już wychodzili ze wsi, gdy zapytał ów brat: „Ojcze, a przecież mieliśmy tych ludzi ewangelizować?” o. Kolbe odparł: ‚Przeszliśmy przez ich wieś w naszych biednych habitach. Przykład działa silniej niż słowa'”. W dniu 29 lipca 1941 roku o. Maksymilian składa ofiarę swego życia za współwzięźnia, którego nawet osobiście nie zna. Jest nim sierżant Wojska Polskiego, Franciszek Gajowniczek. Ma ponieść śmierć głodową wraz z 9 innymi ofiarami. Ginie straszną śmiercią dobity poprzez wstrzyknięcie trucizny. Za to w co wierzy i czemu pozostaje wierny aż do ostatniej chwili. Pamiętajmy o Nim i jego Bożej służbie codziennie modląc się na świętym różańcu w intencji biednych, zagubionych i cierpiących, którym poświęcił całe swoje życie.

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA STYCZEŃ

O. Maksymilian tłumaczy, co łączy Serce Jezusowe i Niepokalaną.

  "Tak, bo mówiąc językiem ludzkim, Serce Boże podobne jest sercu dobrego ojca rodziny. Jeżeli które z dzieci co zawini, musi je ojciec ukarać, bo tak wymaga sprawiedliwość, a nawet sama miłość ku dziecku, by nie lekceważyło sobie winy. Ale ten ojciec nie chciałby też dziecku przykrości zrobić, chociaż nawet ono na to sobie zasłużyło i chciałby mieć jakiś  powód  dostateczny, by przecież tej kary nie wymierzyć. Darować bez dostatecznego powodu, byłoby to rozzuchwalać winowajcę. Ale chciałby, żeby przecież ktoś się wstawił za nim i tak i sprawiedliwości, i tkliwej miłości stało się zadość.

Otóż gorejące miłością ku nam winowajcom Boskie Serce Jezusa znajduje na to środek godny Boskiej mądrości. Daje nam za matkę i opiekunkę swoją własną najmilszą i najukochańszą Matkę, istotę ponad świętych i aniołów świętszą, tę, której niczego odmówić nie potrafi jako najgodniejszej i najdroższej Matce. Serce zaś dał Jej takie, by nie mogła nie widzieć ani jednej łezki na ziemi, by nie mogła nie troszczyć się o zbawienie i uświęcenie każdego z ludzi.
I oto pomost do Przenajświętszego Serca Jezusa gotów. Upadnie kto w grzech, zabrnie głęboko w nałogi, wzgardzi Bożymi łaskami, nie patrzy już na dobre przykłady innych, nie zwraca uwagi na zbawienne natchnienia i staje się niegodnym dalszych łask, czy ma już rozpaczać? Nie, przenigdy! Ma bowiem od Boga daną sobie Matkę, która czułym sercem śledzi każdy jego czyn, każde słowo, każdą myśl. Ona nie patrzy na to, czy on godny łaski zmiłowania. Ona Matką tylko miłosierdzia, więc spieszy chociaż nawet nie wzywana tam, gdzie najwięcej nędzy w duszach. Owszem, im bardziej dusza zeszpeciła się grzechem, tym bardziej w niej okazuje się miłosierdzie Boże, którego uosobieniem jest właśnie – Niepokalana.
Dlatego też o berło władzy dla Niepokalanej w każdej duszy bój toczymy.
Bo jeżeli tylko Ona wejdzie do duszy, chociaż nędznej jeszcze, spodlonej grzechami i nałogami, nie dozwoli duszy zaginąć, ale wnet wyprasza jej łaskę światła dla rozumu i siły dla woli, by się opamiętała i powstała.
Przez Maryję Niepokalaną do Jezusa – oto nasze hasło, które podkreślił ks. arcybiskup Sapieha w pasterskim błogosławieństwie udzielonym Milicji, a zamieszczonym również na Dyplomiku: Z serca błogosławimy członkom Milicji Niepokalanej; walcząc pod sztandarem Matki Bożej, niech świat cały do stóp Jezusa prowadzić Kościołowi pomaga.

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA GRUDZIEŃ

DOBROĆ MARYI

Źródłem bezdennego morza dobroci i litości Maryi jest Jej niepokalaność. Serce, które nigdy nie zaznało skażenia grzechowego, drga najczulszymi strunami. Jasny wzrok dziewicy ulituje się nawet nad największym nędzarzem…, urokiem cnoty zwalczy w nim zło, podniesie do lepszego życia. Ileż to razy słyszeliśmy przykłady, jak niewinne dziewczę obezwładniło i obłaskawiło krwiożerczego lwa… Niepokalana dusza Maryi, nieskrępowana nigdy grzechem, jest czulsza, niż wszystkie dusze ludzkie. Nie znając innej miłości nad Bożą, serce Maryi stało się przestrzenne, zdolne objąć całą ludzkość. Dobroć Jej, potęgowana ustawicznie przez pełnię łaski, obejmuje wszystkie swe dzieci czułym, miękkim objęciem matki, a niepokalaność daje Jej ten nieprzeparty urok, któremu oprzeć się nie możemy. Z głębokiego odczucia tej dobroci Maryi wyrosło jak kwiat cudny nadziei owo zdanie głębokie: „Bóg oddał wszystką litość Maryi, a sobie zostawił sprawiedliwość”. Powiedzenie to ma psychologiczne uzasadnienie w pojęciu dobroci ojca i matki. Ojciec, choć kochający, musi czasem karać, dlatego że jest głową rodziny, ale matka…

W niej zawsze weźmie górę serce. A Maryja nie jest inną matką jak ziemskie matki, owszem, stokroć więcej kochającą. Cóż więc dziwnego, że spieszą do Niej wszyscy? Wydaje się paradoksem, a jednak jest prawdą, że Najświętszą Dziewicę ukochali bezgranicznie ci, co mieli nieszczęście upaść… Sami zbrukani, tym silniej, z nadziemską jakąś tęsknotą garną się do Tej, co zawsze pozostała niepokalaną! Czuje dobrze serce człowiecze, że nędza jego nie osłabia miłości niebieskiej Matki ku niemu, owszem, potęguje ją, więc jakże miałby się Jej lękać? Dobroć macierzyńskiego serca niepokalanej Dziewicy nigdy jeszcze nie zawiodła nikogo!

Za: o.Bernard od Matki Bożej, Boży Kwiat co z ziemi niebios dosięgnął,

„Powściągliwość i Praca” Kraków [1937], s.28-29

Ścienny ‚Kalendarz katolicki’ AD 2021 już dostępny!

Prezentujemy Państwu z największą radością w całkowicie nowej odsłonie – ścienny ‚Kalendarz katolicki’ na Rok Pański 2021 z tradycyjnym kalendarzem liturgicznym według Missale Romanum 1920 (z późniejszymi zmianami aż do 1954 r. – bez zmian poczynionych przez komisję liturgiczną Hannibala Bugniniego). Kalendarz wydany został przez Redakcję Pisma „Myśl Katolicka – Organ Katolików Świeckich”, we współpracy i z pomocą Redakcji Pisma „Katolik – Głos Katolickiej Tradycji”. Przy tworzeniu niniejszego kalendarza korzystaliśmy przede wszystkim z nieocenionego „Mszału Rzymskiego z dodaniem nabożeństw nieszpornych” o. G. Lefebvre’a OSB, w tłumaczeniu oo. Benedyktynów tynieckich z 1949 r. oraz innych źródeł, jak również z rady i pomocy Wielebnego xiędza Rafała Trytka ICR, duszpasterza wiernych Rzymskich Katolików integralnych w Polsce.

Przy dniach oznaczono święta, uroczystości, patronów, kolor szat liturgicznych, dzień postny oraz najważniejsze święta państwowe lub ludowe. Wszystkie informacje w formie czytelnych ikonograficznych znaków. Kalendarium ilustrują piękne dzieła sztuki sakralnej i religijnej różnych autorów, z okresu późnego średniowiecza i wczesnego renesansu (XV / XVI wiek).

Wierni katolicy rzymscy integralni znajdą tu również cenne wskazania dotyczące dyscypliny postnej kreślonej przez aktualny, nowy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku, który rozróżnia trzy typy postów: jakościowy (abstinentia) – polegający na wstrzymaniu się od spożycia mięsa; ilościowy (ieiunium) – polegający na ograniczeniu się do jednego sytego posiłku w ciągu dnia i dwóch mniejszych; ścisły (ieiunium et abstinentia) – polegający na jednoczesnym ograniczeniu się do jednego posiłku dziennie do sytości, jak i na wstrzymaniu się od spożywania potraw mięsnych. Jest to więc połączenie postu jakościowego i ilościowego. Jak zawsze kalendarz uwzględnia Obchody Suchych Dni które sięgają najdawniejszej epoki Kościoła i obejmują trzy dni tygodnia związane ściśle z Męką Chrystusa, czyli dni modlitw i postu obchodzone w środę, piątek i sobotę na początku każdej pory roku.

Jest to jedyny na chwilę obecną, w pełni katolicki i tradycyjny kalendarz, wydany w naszej Ojczyźnie z uwzględnieniem wszystkich świąt dla diecezyj polskich (zwłaszcza dla archidiecezyi krakowskiej, na terenie której znajduje się nasza kaplica), z którego wszyscy wierni katolicy w Polsce mogą bez obaw korzystać, nie narażając się przy tym na korzystanie ze „zreformowanych” kalendarzy (wg edycji 1962), promowanych przez indultowców i lefebrystów. Zapraszamy do zapoznania się i życzymy owocnego korzystania z tego małego dziełka, stworzonego dla szerzenia większej chwały Bożej, jak i dla własnego zbawienia, ubogacenia duchowego i intelektualnego, wzrastania w umiłowaniu nienaruszonej świętej liturgii Kościoła Świętego oraz życia nią i według niej na co dzień, cały czas nieustannie korzystając z tego niewyczerpanego i niezastąpionego skarbca autentycznie katolickiej Wiary i pobożności wszystkich wieków.

Kalendarz można zamówić pisząc na adres e-mail : myslkatolicka@gmail.com

Koszt druku wynosi 20 zł, płatność z góry. Drukujemy w profesjonalnej drukarni, kalendarz składa się z 13 osobnych, jednostronnie drukowanych, kolorowych kart na grubym papierze kredowym w formacie A3, całość złączona na spirali.

Dostępność ograniczona! W razie potrzeby będziemy dodrukowywać kolejne egzemplarze, dlatego czas oczekiwania na wysyłkę może się wydłużyć do max. 30 dni (bardziej opłaca się drukować kilkanaście / kilkadziesiąt egzemplarzy jednocześnie, niż każdy z osobna, inaczej cena byłaby wyższa).

Kalendarz dostępny będzie również od 25. XII w kaplicy krakowskiej.

Redakcja Myśli Katolickiej – Organu Katolików Świeckich

ZA: https://myslkatolicka.blogspot.com/2020/12/scienny-kalendarz-katolicki-ad-2021-juz.html

RYCERSTWO NIEPOKALANEJ – LIST NA LISTOPAD

Pierwsza okładka "Rycerza Niepokalanej"... - Wydawnictwo Ojców  Franciszkanów Niepokalanów | Facebook

Listopad – poświęcony czci Świętych Pańskich w Niebie         

Jeśli pragniesz na pewno wiedzieć, czy jesteś prawdziwym chrześcijaninem i czy należysz do liczby nie tylko wezwanych, ale i wybranych do Nieba, – porachuj się, czy jesteś tak miłosiernym, jak tego żąda Pan Jezus od uczniów swoich. Miłosierdzie bowiem jest, według nauki samego Pana naszego Jezusa Chrystusa, niezawodną cechą tak prawdziwych chrześcijan, jak też wybranych do Nieba. Jest najpierw cechą prawdziwych chrześcijan, bo Pan Jezus mówi: Po tym poznają wszyscy, żeście uczniami Moimi, jeśli miłość mieć będziecie jeden ku drugiemu. Miłosierdzie zaś jest nie czym innym, jeno miłością okazywaną tym, którzy według samolubnych pojęć światowych nie są nam mili lub godni naszej pomocy i ofiarności. Rozumieli to doskonale pierwsi chrześcijanie, o których czytamy w Dziejach Apostolskich: A mnóstwa wierzących było serce jedno i dusza jedna, i nikt z nich tego, co miał, swoim nie nazywał, ale było im wszystko wspólne… i była nad nimi wszystkimi wielka łaska. Bo nie było między nimi nikogo w niedostatku; gdyż wszyscy, którzy mieli role albo domy, sprzedawali je i przynosząc zapłatę za rzeczy sprzedane, składali ją u nóg apostołów… I rozdawano każdemu, ile komu było potrzeba. Ta dobroczynność chrześcijan tak była znana między poganami, że zdarzały się wypadki, iż niektórzy dla wyzyskania jej udawali nawrócenie.  To miłosierdzie chrześcijańskie jest również niezawodną cechą wybranych do Nieba, bo Pan Jezus zapowiedział, że gdy przyjdzie sądzić żywych i umarłych, rozdzieliwszy dobrych od złych, jednych postawi po prawicy swojej, a drugich po lewicy, i tak się odezwie najprzód do dobrych: Pójdźcie błogosławieni Ojca Mego, otrzymajcie Królestwo zgotowane wam od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście Mi jeść; pragnąłem, a napoiliście Mię; byłem gościem, a przyjęliście Mię; byłem chorym, a nawiedziliście Mię; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. Tedy Mu odpowiedzą sprawiedliwi: Panie, kiedyśmy Cię widzieli łaknącym, a nakarmiliśmy Cię, pragnącym, a daliśmy Ci pić? Kiedy też widzieliśmy Cię gościem i przyjęliśmy Cię? albo nagim i przyodzialiśmy Cię? albo kiedyśmy Cię widzieli niemocnym, albo w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? A odpowiadając Król, rzecze im: Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili. 
I aby nie było żadnej wątpliwości, jak koniecznie Pan nasz żąda od swoich wyznawców i uczniów tego miłosierdzia, dalej zapowiada: Tedy rzecze i tym, którzy po lewicy będą: Idźcie ode Mnie przeklęci w ogień wieczny, który zgotowany jest diabłu i aniołom jego. Albowiem łaknąłem, a nie daliście Mi jeść; pragnąłem, a nie daliście Mi pić; byłem gościem, a nie przyjęliście Mnie; niemocnym i w więzieniu, a nie nawiedziliście Mnie. Tedy Mu odpowiedzą i oni: Panie, kiedyżeśmy Cię widzieli łaknącym, albo pragnącym, albo gościem, albo nagim, albo niemocnym, albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? Tedy im odpowie, mówiąc: Zaprawdę powiadam wam: czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście nie uczynili. I pójdą ci na mękę wieczną; a sprawiedliwi do żywota wiecznego. 
Tak więc według słów samego Zbawiciela cechą wybranych jest uczynne miłosierdzie, a brak serca i miłosierdzia dla potrzebujących pomocy lub pociechy jest cechą tych, co mają być potępieni. Owszem, to miłosierdzie, to szerokie i hojne na potrzeby bliźnich serce, jest jakby jedyną rękojmią wiecznego zbawienia; Pan Jezus w powyżej przytoczonych słowach nie tylko nic nie wspomina o innych cnotach, ani wadach, ale i św. Jakub apostoł wyraźnie naucza: Sąd bez miłosierdzia temu, który miłosierdzia nie czynił. A miłosierdzie przewyższa sąd. Cóż za pożytek, bracia moi, gdyby kto mówił, że ma wiarę, a uczynków by nie miał? Izali go wiara może zbawić? A jeśli by brat i siostra byli nadzy, i potrzebowaliby powszedniej żywności; a rzekłby im który z was: Idźcie w pokoju, zagrzejcie się a nasyćcie się; a nie dalibyście im, czego potrzeba ciału, cóż pomoże? – A więc wiara nawet, bez której nie podobna jest spodobać się Bogu; albowiem przystępującemu do Boga, potrzeba wierzyć, iż jest, – a iż jest oddawcą tym, którzy Go szukają – sama nas nie zbawi. Również nabożeństwo bez miłosierdzia nie daje Nieba, bo jak znów czytamy w Piśmie św.: Nabożeństwo czyste i niepokalane u Boga i Ojca to jest, nawiedzać sieroty i wdowy w uciskach; a siebie zachować niezmazanym od tego wieku. 
Więcej jeszcze! Grzechy nawet, wyjąwszy niewiarę, łatwiejsze znajdują odpuszczenie, jeśli nagradza je miłosierdzie; bo już w Starym Zakonie prorok Daniel królowi Nabuchodonozorowi radził: Grzechy twoje jałmużnami odkupuj, a nieprawości twe miłosierdziem nad ubogimi; podobno odpuści grzechy twoje. I to samo potwierdza Pan Jezus, mówiąc: Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. A zatem, jeśli się boisz piekła, a pragniesz dostąpić Nieba, bądź miłosiernym. Masz wiele, dawaj wiele; masz mało, dawaj mało; w każdym jednak razie, czy mało, czy też wiele dajesz, dawaj z miłości i z miłością, to znaczy: dawaj w tej myśli, żeby temu biedakowi, którego słowem i uczynkiem ratujesz, było bodaj trochę mniej źle niż dotychczas. 
Jeśli chcesz być prawdziwie miłosiernym, w imię Boże dopomagaj ubogim, którzy nie mają chleba powszedniego, odzienia, ani miejsca, gdzie by głowę skłonili; ale nie zapominaj, że oprócz tych ubogich jest wielu innych, mających wprawdzie dostateczne utrzymanie, a jednak bardzo biednych. Mówi przysłowie: „Każdy ma swego mola, który go gryzie”. Nie tylko ubodzy mają zmartwienia i inne dolegliwości, – więc gdziekolwiek się z nimi spotkasz, miej serce prawdziwie życzliwe, – każdą biedę usiłuj odczuć tak, jakby tobie samemu dogryzała, – pomyśl, że ona z woli Pana Boga wcześniej czy później i na ciebie spaść może, – i co byś chciał, żeby tobie w podobnym położeniu czynili ludzie, to czyń bliźnim swoim, dla miłości Pana Boga, który przez ciebie pragnie ich poratować. 
Jeśli chcesz być prawdziwie po chrześcijańsku miłosiernym, miej serce szerokie i wyrozumiałe. Niewątpliwie więcej miłosierdzia należy się ludziom dobrym i wiernie służącym Panu Bogu, – owym, jak ich Pismo św. nazywa, domownikom wiary; ale nie darmo mówi Pan Jezus i o odwiedzaniu tych, którzy przebywają w więzieniu. Są oni może nie najgorsi, ale z pewnością nie należą do lepszych między ludźmi. Nie wykluczaj ich od twego miłosierdzia, ani od dobroczynności; nawet gdyby ktoś był zły dla ciebie, zachowaj co każe Pan Jezus: Dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści… abyście byli synami Ojca waszego, który jest w Niebiesiech; który czyni, że słońce Jego wschodzi na dobrych i złych, i spuszcza deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Każdy wierny chrześcijanin powinien być czcicielem Najsłodszego Serca Jezusowego. Czcimy zaś to Najsłodsze Serce szczególnie dla Jego nieprzebranego miłosierdzia i wciąż do niego w rozlicznych potrzebach naszych z ufnością się uciekamy. Najczęściej prosimy, aby nam przebaczył grzechy, albo żeby dał nam to, czego pragniemy. Otóż, aby te prośby były skuteczne, tak nam Pan Jezus z obfitości Serca swego mówi: Odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Tym samym pokazuje też Pan Jezus, jak bardzo pragnie, abyśmy zachowali to przykazanie Jego: Tak bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Słuszna tedy, żebyśmy już nie tylko dla naszego własnego pożytku, ale jeszcze bardziej dla przypodobania się Najsłodszemu Sercu naszego najmilszego Pana, modlili się dla siebie i innych o prawdziwie chrześcijańskie miłosierdzie. 

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku, Katowice/Mikołów 1937 r.